antykwa

Czy nasz mózg jest naszym mózgiem?

Witam ponownie. Tym razem będzie o naszym mózgu. Według dziennikarki naukowej Agnieszki Fiedorowicz z magazynu Focus (z grudnia 2016 r), nie zawsze wiemy co dzieje się w naszym umyśle. Wydaje nam się przecież, że to my podejmujemy takie, a nie inne decyzje. Mimo,że uważamy się za istoty, które wiedzą, co dzieje się w ich umyśle i kontrolują jego działanie, nie jesteśmy w stanie wyeliminować procesów nieświadomych. Wbrew pozorom to one pozwalają nam na efektywne działanie.Nieświadomość zmusza nas do uskoczenia przed wężem, nim uświadomimy sobie, że właśnie prześlizgnął się, sprawia, że siadamy w autobusie koło uśmiechniętej staruszki, a nie zapitego menela i odruchowo sięgamy po to samo mleko w sklepie, nie tracąc czasu na wybór. Tak postrzegane nieświadome mechanizmy to rodzaj ewolucyjnego ułatwienia, usprawnienia naszych reakcji i zwiększenia szans na przeżycie. Czy nieświadomość steruje nami w określonych celach i czy na pewno poddanie się jej działaniu jest dla nas korzystne? W nowym ujęciu nauka uważa, że niektóre z procesów myślowych pozostają w sferze nieświadomości, ponieważ zachodzą w takich obszarach mózgu, do których - ze względu na jego budowę - nasza świadomość nie ma dostępu. Ta niedostępność nie jest mechanizmem obronnym, ani niczym niezdrowym, lecz czymś zupełnie normalnym. Nieświadomość czuwa też nad nami w czasie snu. Bynajmniej nie jest to czas, kiedy mózg odpoczywa, ale przetwarza i analizuje napływające bodźce. We śnie aktywuje się kora motoryczna. Zdolność ta ma podłoże ewolucyjne. "Brak monitoringu" czyniłby nas bezbronnymi w czasie snu. Okazuje się także, że 40 procent tego, co zwykliśmy uważać za podejmowane świadomie decyzje, w rzeczywistości są nawykami. Nawyki są niezwykle wydajne: automatyzacja pozwala zaoszczędzić nasze zasoby poznawcze. Poprawkom ulega też nasza pamięć.Okazuje się, ze nasz mózg manipuluje naszą pamięcią. Gdybyśmy dokładnie pamiętali każdy szczegół naszego życia, materiału byłoby zbyt wiele, byśmy mogli do niego dotrzeć. Dlatego nasz mózg nieustannie upraszcza, usuwa niepotrzebne dane, a niektóre modyfikuje. W każdej sekundzie do naszego mózgu trafia około jedenastu milionów bitów informacji przesyłanych przez wszystkie zmysły. Szacuje się, że radzimy sobie z zaledwie szesnastoma do pięćdziesięciu bitów informacji zbieranych w każdej sekundzie. Gdyby więc zostawić przetwarzanie wszystkich napływających informacji, w gestii świadomości, nasz mózg zamarłby jak mocno przeciążony komputer. bez świadomości nie da się żyć, ale warto sobie uświadomić, że nie zawsze to,  co nieświadome, jest dla nas najlepsze.