antykwa

UBI ratunek dla ludzkości?

Witam ponownie. Czyżby nowa era nastała? Automatyzacja i robotyzacja zabiera coraz więcej miejsc pracy. Drastycznie pogłębiają się nierówności dochodowe - majątek ośmiu miliarderów był równy stanowi posiadania biedniejszej polowy ludzkości. Coraz bardziej sfrustrowani wyborcy głosują na populistów. Słychać coraz więcej głosów o potrzebie radykalnej zmiany. Wielu z nich proponuje dochód podstawowy (Universal Basic Income, UBI).               UBI, zwany także dochodem obywatelskim, społeczna dywidenda lub uniwersalnym grantem, do niedawna był pomysłem z kategorii skrajnie lewicowych lub skrajnie libertariańskich - utopii. Dziś testowany jest w Finlandii, Holandii, Szkocji i Kanadzie. Rządy tych państw zapowiadają, że jeśli programy pilotażowe przyniosą efekty, pomyślą o ich rozszerzeniu. Dochód podstawowy to określona, nieduża suma, która docelowo otrzymywałby każdy obywatel kraju niezależnie od tego, czy pracuje, czy nie, ile zarabia i jaki ma majątek. Nie traciłoby się go wraz z uzyskaniem innego źródła dochodu, ale każdy dochód ponad UBI byłby progresywnie opodatkowany. Dlaczego UBI ma być skuteczniejszy od tradycyjnej polityki społecznej? Po pierwsze, bo jest prostszy. Po drugie, bo likwiduje tzw. pułapkę biedy. Dalej, UBI zdejmuje stygmat z użytkowników pomocy społecznej. Danie ludziom pieniędzy wcale nie sprawia, że leżą oni do góry brzuchem albo je przepijają. W Indiach przetestowano dochód podstawowy na ośmiu wioskach i sześciu tysiącach ich mieszkańców. Po 18 miesiącach otrzymywania UBI okazało się, że jego beneficjenci są zdrowsi, lepiej odżywieni i ich dzieci częściej chodzą do szkoły. Dochód podstawowy wzmacnia też pozycję jednostki w zderzeniu z silniejszym graczem. Zarówno kobiet, które nie musiałyby trwać w toksycznych związkach w obawie, że same nie będą w stanie utrzymać siebie i dzieci. Podobnie jak i pracowników, którzy nie musieliby się zgadzać na każde warunki pracodawcy. UBI byłby dla wielu jedynym stabilnym źródłem utrzymania. Do libertarian przemawia prostota pomysłu:stały automatyczny, cotygodniowy, bądź comiesięczny przelew na konto zlikwidowałby "bizantyjską" biurokrację, która dominuje w dzisiejszym systemie opieki społecznej. Według niedawnego sondażu 68 proc. mieszkańców Unii Europejskiej chciałoby wypróbować dochód podstawowy. Dochód podstawowy może stać się w najbliższym czasie politycznym imperatywem. Kto wie. Może po wprowadzeniu UBI zmieniłby się cały świat polityczny. Partie polityczne okazałyby się niepotrzebne. Takie typki jak Erdogan, czy chociażby nasz prezes PiS zmuszeni byliby do pójścia na emeryturę. Po cholerę nam takie kreatury i na nich głosować, skoro do niczego nie są nam potrzebni.